Co tak naprawdę mówią o Tobie oceny roczne w pracy?
Z życia wzięte
Marta od kilku tygodni gorzej śpi. W pracy wszystko idzie w miarę normalnie. Projekty dowiezione, zespół działa, nikt nie zgłasza zastrzeżeń. A jednak w kalendarzu coraz częściej pojawia się napięcie.
Zbliżają się oceny roczne.
Marta łapie się na tym, że częściej sprawdza maile, dłużej siedzi przy zadaniach, trudniej jej się wyłączyć po pracy. Nie dlatego, że coś konkretnego się dzieje. Raczej dlatego, że „zaraz będzie rozmowa”.
Dlaczego ten okres bywa tak obciążający
Formalnie chodzi o wyniki, cele i kompetencje. W praktyce oceny często uruchamiają coś więcej niż informację zwrotną.
Porównania z innymi. Pytania o własną wartość. Lęk, czy to, co robisz, jest wystarczające.
Dla wielu osób to moment, w którym praca przestaje być tylko pracą. Zaczyna dotykać poczucia bezpieczeństwa i sensu.
Kto przeżywa to najmocniej
Najczęściej osoby odpowiedzialne i zaangażowane. Takie, które długo funkcjonują na wysokich obrotach.
Ocena staje się wtedy czymś w rodzaju testu. Nawet dobra nie zawsze przynosi ulgę.
Jak wygląda sytuacja po zatrzymaniu
Po kilku tygodniach Marta mówi, że rozmowa oceniająca była w porządku. Ale ważniejsze było coś innego.
Zaczęła oddzielać to, co dotyczy pracy, od tego, co bierze na siebie z przyzwyczajenia. Oceny przestały być centrum wszystkiego. Stały się jednym z elementów.